smiac sie czy plakac…

Szkrab ma sprawdzian z biologii. wszystko umiem! – tak twierdzi Szkrab. ja twierdze inaczej…

Szkrabie, wymien elementy mikroskopu
Eeeee…, eee… okulus….
Okular….
No tak, okular…
Co dalej?
Cubus…
Tubus!!!
No to tubus, niech bedzie… a nastepny jest REWOLWER!!! PIFPAF!!!

Bizon kwiczy ze smiechu. ja w koncu tez wybieram smiech. choc plakac mi sie chce nad tym moim dzieckiem i jego lenistwem…

Wieczor:
Szkrabie, chodz na gore, przeczytam ci jeszcze ten rozdzial z biologii.
Eeeeech, nie wiem, gdzie mam ksiazke
Radze ci ja szybko znalezc, bo bedze zle
(po jakis 15 minutach szukania…)
Siadam na lozku Szkraba i mu czytam. Po chwili Szkrab ociezalym glosem:
Spac mi sie chce, daj mi juz spokoj…
Rece mi opadly.

Siedze i mysle. Odpuscic czy nie odpuscic? Odpuscilabym dla ocen, dla szkoly, dla poziomu. Chce byc smieciarzem, niech bedzie. Nie odpuszcze z powodu towarzystwa. Bo od towarzystwa bardzo duzo w zyciu zalezy. Chyba wiecej niz od ocen. Sek w tym, ze niskie oceny czesto chodza w parze z bylejakim towarzystwem:/ Wiec… nie, nie odpuszcze. Bede mlotkiem wiedze do lba mego dziecka wstukiwac. Bede szantazowac. Bedzie bolec, ale go przeciagne na wyzszy poziom.

3 myśli na temat “smiac sie czy plakac…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s