balans w zyciu

uczestniczylam dzis w spotkaniu na temat balansu w zyciu. kazdy z nas mial wybrac na skali od 0-10, jak ocenia swoj zyciowy balans. stwierdzilam, ze jestem totalnie niezbalansowana, bo najpierw pomyslalam 0, potem stwierdzilam, ze nie jest tak zle, ze smialo moge sobie dac 8, ale po wysluchaniu kilku osob, spadlam do 3… kiedy przyszla kolej na mnie powiedzialam: nie wiem. jednego dnia jestem blisko 10, innego blizej zera. tak wiec, wnioskuje, ze moje zycie jest calkowicie niezbalansowane, a moze ja sama jestem niezrownowazona, jesli te punkty tak sie wahaja z dnia na dzien. prowadzacy spotkanie drazyl, pytal, mialam wrazenie, ze szukal dziury w calym;) w koncu spytalam go jaka jest wg niego definicja balansu zyciowego. prowadzacy spotkanie John nie byl przygotowany na takie pytanie; jest przyzwyczajony do tego, ze my gadamy. wybrnal z tego tak, ze na nastepny raz, kazdy z nas ma przedstawic swoja definicje balansu.

z ciekawosci, rzucilam okiem na internet i znalazlam cos, co w moim przypadku trafia w samo sedno: ”Nigel Marsh zwraca uwagę na 4 kluczowe elementy (dotyczace balansu). Jednym z nich jest rozpoznanie rzeczywistości, w której się znajdujesz. Przyjęcie tego, że pewne zawody czy ścieżki kariery uniemożliwiają nam zachowanie równowagi między pracą a życiem osobistym. Dobrze jest to dostrzec i zaakceptować, zamiast wprowadzać się w permanentny stan wyrzutów sumienia i tego, że nie mam czasu”.

To co wytluscilam i zaznaczylam kursywa dotyczy mnie. niewazne, co rozumiemy przez rownowage zyciowa. w moim przypadku rownowaga miedzy zyciem osobistym a zawodowym jest raczej niemozliwa. aby ja wypracowac, musialabym zmienic prace, obnizyc swoje ambicje, zawodowe oczekiwania, porzucic marzenia, a to… uczynioby mnie nieszczesliwa. natomiast zaakceptowanie tego, ze w moimi zyciu dominuje praca zawodowa, odpowiadanie na e-maile wieczorem, pisanie projektow w weekend i prowadzenie studentow podczas wakacji nie jest dla mnie problemem, bo ja to po prostu lubie. ale gdy jestem padnieta, gdy czuje, ze przegielam, ze moje cialo mowi stop, stopuje, regeneruje sie i gdy znow mam sile… wracam do starych zwyczajow.

i to powiem na nastepnym spotkaniu drogiemu Johnowi.

Jedna myśl na temat “balans w zyciu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s