i jeszcze takie kwiatki

Bizon mial na dzis wizyte u ortodonty. o 10.10. do pracy mial na 11.00. Pochwalilam go, bo zaskoczyl na czas, ze plan jest napiety i ze trzeba by te wizyte przelozyc. Zadzwon, mowie, i przeloz. Nie, on nie bedzie dzwonil, mama ma zadzownic. Nie, mowie, to twoj ortodonta, twoja praca, masz 16 lat, czas najwyzszy zadbac o swoje interesy. nie, on nie bedzie dzwonil: ”zawsze dzwonilas, to w czym problem?” – spytal wygodnis. ”zawsze ci pupe po kupce wycieralam – dalej mam ci wycierac?” – odpowiedzialam.

wyslalam Bizonowi nr tel. i myslalam, ze synek zrozumial, ze mama go nie wyreczy.

dzis wracam z pracy, pytam jak bylo u ortodonty, a Bizon bardzo zdziwionym tonem mowi, ze przeciez mowil, ze nie pojdzie. a na kiedy przelozyles, pytam? nie przelozylem, ty mialas zadzwonic.

oj, wkurzylam sie. patrze do maila – jest rachunek za opuszczona wizyte. kazalam Bizonowi zaplacic. on oczywiscie protestuje, ale mu nie odpuszcze.

5 myśli na temat “i jeszcze takie kwiatki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s