pozegnanie

bylam dzis z wizyta, chyba juz ostatnia, u Eliane. nie wychodzi juz z lozka, prawa strone ma niewladna. mowi, ze nic ja juz nie boli. mowi lewa strona ust, prawa jej zwisa. jak na umierajaca osobe wyglada… kwitnaco. moze dlatego, ze jest pogodzona z tym, ze niedlugo przejdzie do nowego zycia? moze dlatego, ze jest tak bardzo wierzaca? nie wiem.

porozmawialysmy o cmentarzu, na ktorym to Eliane wykupila sobie miejsce i gdzie ja tez chce byc pochowana. Eliane byla zdziwiona, ze ja, teoretycznie zdrowa, juz sobie wybralam cmentarz. ja na to, ze mi sie ten cmentarz bardzo podoba, ze piekniejszego nie widzialam. na to Eliane, ze go nie widziala! jak to, wykupilas sobie na nim miejsce i go nie widzialas? bylam zdziwiona. no nie… jakos tam mi zeszlo, a teraz juz nie dam rady, odpowiedziala Eliane. No to jutro ci przysle zdjecie, powiedzialam. tak wiec czeka mnie jutro wyprawa na cmentarz.

rozmowa szla gladko, lekko. ale w koncu nadszedl czas pozegnania. przytulilam ja. pocalowalam. powiedzialam do zobaczania – albo tu, albo tam.

gdy juz wychodzilam Eliane powiedziala tym swoim spokojnym glosem: jestes dobrym czlowiekiem. bardzo mnie tym wzruszyla.

i tak sie pozegnalysmy.

Reklama

2 myśli na temat “pozegnanie

  1. Ja też się wzruszyłam czytając o Waszym pożegnaniu.
    Podziwiam Eliane za spokój i akceptację choroby, zbliżającej się śmierci.
    Podziwiam Ciebie za tę „normalność” i naturalność wobec tak ciężko chorej koleżanki.
    W takich sytuacjach zazwyczaj nie wiadomo, jak rozmawiać, o czym…
    Pewnie trochę też udajemy, by podnieść chorego na duchu, dodać mu sił, a Ty nie musiałaś.
    Eliane też to wie, ma całkowitą rację.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s