Jak rozmawiac trzeba z psem

leje jak z cebra. prawie caly dzien. mokra przyjechalam do szpitala, mokra wrocilam do domu. wrocilam, a pies jak cien, chodzi za mna i oczyma zebrze o spacerek. pani, ktora w piatki sprzata, byla z psem po poludniu na spacerze (a ja rano, przed praca, gdy jeszcze slonce swiecilo).

mowie psu, ze leje. ale pies nie odpuszcza, hipnotyzuje mnie swoimi maslanymi oczyma.

otworzylam drzwi do ogrodu i pokazuje psu: no popatrz, jak pada: pies najpierwsz przybiegl radosnie, ale jak zobaczyl jaka sytuacja w ogrodzie, to nawet lapy nie wystawil. zawrocil. i poszedl pod drzwi wyjsciowe od strony ulicy.

z tej strony tez pada, mowie. i otwieram drzwi. powtorka: pies radosnie podbiega do otwartych drzwi i… stop. nawet paluszka na zewnatrz nie wystawil. popatrzyl na mnie zawidziony i wrocil do pokoju.

i tak to psu wytlumaczylam, czemu nie idziemy na spacer. w sumie, to sam zdecydowal;)

Reklama

2 myśli na temat “Jak rozmawiac trzeba z psem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s