praca w domu czy w pracy

dzis dostalam whatsapa od sasiadki, czy moglbysmy zostawiac zaslony zasloniete, bo pies szczeka na panow, ktorzy remontuja dach u sasiadow z naprzeciwka i im przeszkadza (sasiadom), bo pracuja w domu.

w sumie, to mialam jej ochote odpisac, ze niech sie odchrzani – moj pies, w moim domu i ma prawo sobie szczekac. tym bardziej, ze szczeka tylko jak nikogo nie ma w domu. i nie caly czas, bo glos by stracil.

zgadza sie, pies pilnuje domu i nie lubi, jak sie obcy kreca przed naszym oknem. zarabia na chleb. ale nie szczeka w nocy ani wczesnym rankiem (tzn. przed 8.30), ani wieczorem, ani w weekendy. co ciekawe, gdy przyjezdzam z pracy, jeszcze nigdy nie slyszalam, zeby szczekal. na ogol spi, gdy zagladam przez okno.

wiec sasiedzi… niech ida pracowac do pracy i dadza mi swiety spokoj.

odczekalam az minie mi irytacja, napisalam uprzejmie, ze przepraszam, ze zaslony bedziemy zaslaniac. i tyle. wiecej zrobic nie moge. psa nie oddam i nie zmienie. jedyne, co wiecej moze sie zmienic to to, ze sasiedzi zaczna chodzic pracowac do pracy – tam szczekajacych psow nie ma. sasiedzi moga tez isc pracowac na strych – tam psa nie slychac. wiec niech nie przesadzaja – to im powiem, gdy znow zaczna narzekac.

Reklama

5 myśli na temat “praca w domu czy w pracy

    1. Wiesz Cutie, tak sie zastanawialam, czy ja bym tak smiala… i nie, nie smialabym, tym bardziej, ze pies naprawde caly czas nie szczeka. Ale czekam az im sie rodzina powiekszy – niech ich niemowle po nocach zacznie plakac… odplace im sie;)

      Polubienie

  1. Do nas kiedyś przyszli sąsiedzi o 21, żebyśmy zgasili światło w pokoju na górze, bo oni nie mają zasłon, a nasze światło nie pozwala zasnąć ich dziecku. 😉
    W jaki sposób? Nie mam pojęcia. Teraz się z tego śmieję i uważam to za niedorzeczność, ale wtedy – grzeczna i potulna – przeprosiłam i kazałam Igotacie zgasić lampę, bo to on siedział w tym pokoju.
    A co psa – bez przesady, jak im przeszkadza, niech włożą słuchawki dźwiękoszczelne i już.

    Polubienie

    1. Igomamo, wyobraz sobie, ze niedawno o Waszej sytuacji ze swiatlem opowiadalam lubemu, bo… sasiedzi z ”naprzeciwka” (w cudzyslowie, bo dzieli nas duza przestrzenien i wysokie drzewa, dwa rzedy!) pytali lubego, co my mamy za lampe na poddaszu, bo strasznie im swieci… luby udal, ze nie rozumie aluzji:DDD powiedzial, ze jak to jaka, ledowa. i ze przeciez moga sobie zaslony zaciagnac:DDD
      Co do sluchawek, sasiadka z zalem podkreslila, ze juz zainwestowali w sluchawki, ale ze nie pomagaja. Luby twierdzi, ze takie sluchawki rzeczywiscie czestotliwosci dzwieku produkowanej przez psa nie wylapuja… ze tez jeszcze nikt takich nie wynalazl… moze stopery sasiadom zafunduje;)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s