mam czworo dzieci: dwoje moich i dwoje cudzych. jedno cudze z tzw. ‚dobrego domu”, drugie cudze z mniej ‚dobrego domu’. to pierwsze bawi sie z Bizonem tak, ze w ogole nie zauwazam, ze sa. to drugie dziecko tak daje czadu, ze po 10 minutach mialam go juz dosc. co 5 minut przychodzi i pyta, czy moze grac na x-boxie. nie, nie moze. a dlaczego – pyta co 5 minut. bo pokoj Szkraba jest pelen zabawek i dzieci w waszym wieku bawia sie zabawkami a nie x-boxem. ale u niego w domu wolno. a u nas wolno w weekendy. no to on nie wie, czym sie bawic….
matko kochana… rece mi opadaja… lego, duplo, rozne inne klocki, kilka rodzajow playmobile, pociagi + tory, pilkarzyki, garaz, pudlo z samochodzikami, statek piracki, radio (Bizon z Fee wlasnie tancza przy muzyce plynacej z radio w pokoju Bizona): sklep zabawkowy! a on nie wie, czym sie bawic. biedne dziecko.