zamarzyc

dzis dowiedzialam sie, ze jeden z ‚naszych’ chirurgow jedzie z rodzina na wakacje do Kalifornii na 3 tygodnie – zaczyna od San Francisco… i poczulam cos, czego sie po sobie nie spodziewalam: uklucie zazdrosci! przyznam, ze gdyby nie ta podroz przez ocean, to Kalifornie odwiedzalabym wczesniej. spedzilam tam kilka dni… i chcialabym tam wrocic.

pierwsze co zauwazylam podczas pobytu w San Francisco to fakt, ze ani razu nie bolala mnie glowa! moim holenderskim towarzyszom ciagle bylo zimno, a mi nie! czyli to moj klimat: mgle uwielbiam, za to nie bylo wiatru, deszczu i ja nie czulam zadnej wilgoci, choc teoretycznie klimat jest wilgotny. w Holandii regularnie boli mnie glowa i czuje sie senna, bo cisnienie spada bardzo szybko i niestety moja glowa tego nie lubi. tak wiec mimo bardzo intensywnego trybu zycia w San Francisco, mimo innej sfery czasowej i dlugiej podrozy ja w San Francisco czulam sie wypoczeta i tryskalam energia.

i pewnie dlatego, gdy uslyszalam, ze kolega sie tam wybiera poczulam zal, ze ja tak nie moge. nie moge? teraz nie, ale moze za rok??? zaczelam szperac po internecie i znalazlam: http://www.banita.travel.pl/road-trip-usa-21-dni-kalifornia-nevad-porady/

da sie, da, tylko trzeba troche kasy odlozyc i jaks dluzszy urlop skombinowac… i lubego przekonac;) bo dzieci na to jak na lato – zwlaszcza, gdy uslyszaly o ekranach na siedzeniach i mozliwosci gier komputerowych przez 13 godzin w samolocie;)

jak pomysle o 21 dniach bez deszczu i bolu glowy, o kanionach i wybrzezu nad Pacyfikiem, to jestem gotowa nie kupic sobie przez najblizszy rok zadnego ciucha, byle miec na bilety dla naszej czteroosobowej zalogi;)

Dodaj komentarz