moja alergia

ostatnio nie pilnowalam sie z nabialem… byli goscie, to i sery, ktroym umiem sie oprzec tylko, jak ich nie ma w domu. tak wiec krostki juz sa, za 2-3 dni bedzie pewnie egzema. a na dodatek moja studentka przyniosla mi dzis cappuccino… ona wie, zem uzalezniona. nie we tylko, ze od kilku miesiecy pije kawe z  mlekiem bezlaktozowym. cappuccino z prawdziwym mlekiem smakuje 100x lepiej niz z substytutami mleka, ale cene za to trzeba zaplacic; przyjechalam do domu z mowicym brzuchem, tak wydetym, jakbym sie na porodowke wybierala. jak lubemu pokazalam, to az dotknal z wrazenia:DDD

od alergii sie nie umiera (no przynajmniej takiej jaka ja mam), ale jest upierdliwa. 

brzmia mi w glowie slowa Beatki, niegdys przyjaciolki, teraz, z braku czasu, przyjaciolki takiej raz na rok ”Czips, zobaczysz, nadejdzie 40-stka i wszystko sie zacznie zmieniac; zdrowie sie zacznie sypac, kostka czekolady tuczyc, a fitnes dwa razy w tygodniu juz nie bedzie wystarczac, zeby miec plaski brzuch”. cos w tym jest. tylko, ze ja sobie postanowilam, ze skoro sa szczuple staruszki, to ja bede jedna z nich. nie dam sie! a po mojej 40-stce zmienilo sie jeszcze jedno: wzrosla moja samoakceptacja — brzuch jak w ciazy? trudno, w koncu nie mam juz 20 lat!

Niedawno znajoma powiedziala mi, ze mam figure jak 30-tka. I tego sie bede trzymac;)

Dodaj komentarz