dziwny rok

jakis ten rok mamy pechowy. Bizon wlasnie dostal skierowanie na badanie krwi na chorobe ”odkleszczowa”…. przed wakacjami Bizon pokazal mi we wlosach… strupek. strupek, ktory go swedzial. swiedzi, bo sie goi, pewnie sie gdzies zadrapales, powiedzialam. po tygodniu strupek dalej swedzial. przeszla mi przez glowe mysl, ze to moglby byc kleszcz, ale takie dziwne miesjce-  na glowie, we wlosach, no i kleszcz, jak sie opije, to jak balon wyglada, a tu zwykly strupek, malutki, szary. jedynie, co dziwne, to nie dalo sie go tak latwo zdrapac, ale po co na sile zdrapywac- przeciez odpadnie. w zeszlym tygodniu pytam Bizona o strupek – o, wlasnie go zdrapalam, 5 min temu. strupek obejrzalam, wygladal na zasuszonego insekta, wzielam lupe i widze, ze niestety to byl to jakis insekt, mozliwe, ze kleszcz. ranka pod stupkiem wieksza niz sie wydawalo, gdy strupek jeszcze siedzial. i niby nie widzielismy rumienia, nie bylo opuchlizny, ale kleszcz iles tam tygodni, miesiecy sobie na Bizonie pasozytowal…. co mnie zastanowilo to tez fakt, ze od kilku miesiecy Bizon choruje czesciej niz zwykle i czesciej niz my – a to gardlo, a to katar, takie niby nic nieznaczace przeziebienia, ale… kiedys tego nie mial. zwlaszcza to gardlo – Biozona nigdy gardlo nie bolalo…

 

poszli z lubym do lekarza, a lekarka wyslala go na badanie krwi. no i znow bedziemy czekac czekac napieciu:/

Dodaj komentarz