Hiszpanio, witaj!

pierwszy dzien wakacji w Hiszpanii za nami. nie ma tu takich upalow jak na Wyspach Kanaryjskich, ale jest sucho, cieplo, slonecznie. niby pms mna trzepie, juz od trzech dni, ale nie ma nic lepszego na pms jak posiedziec w cieplym basenie…. siedzialam dwie godziny i prawie przysypialam. po… prawie 13 godzinach snu. jak wczoraj padlam kolo 23, tak dzis o 12.00 luby wszedl do sypialni sprawdzic czy zyje. gdyby luby mnie nie obudzil, spalabym dalej… odespalam 12 godzin, ktore spedzilam w pracy w piatek, bezsenna noc, po ciezkim piatku, w ktory wydarzylo sie tyle, ile czasami w ciagu jednego tygodnia sie nie wydarzy, a pozniej podroz, ktora zaczelismy o 5.30 rano i zakonczylismy o 20.00. 

znow Niemcy udowodnili swa solidnosc – lecielismy Lufthansa; punktualnie odlecielismy, w samolocie calkiem znosny lunch na cieplo, przesympatyczne stewardesy, a na pozegnanie, przy wyjsciu z samolotu, dzieci dostaly karty do gry – dwie rozne gry, pieknie zaprojektowane, na trwalym, sztywnym papierze, z intrukcjami po niemiecku i angielsku.

przesiadke mielismy w Monachium, wiec Bizon na lotnisku kupil sobie czapeczke Bayern Munchen;) kiedy wysiedlismy w Madrycie… hhhmmm… zauwazylismy, ze wiele osob dziwnie spogladalo na ta czapeczke;) bo w Madrycie sa kibice innej druzyny;)

Wypozyczonym samochodem przejechalismy z Madrytu na poludnie, do Very, gdzie pozostaniemy 6 dni. Domek mamy wspanialy, wokol nas pustki, bo to juz sezon powakacyjny, oprocz nas 4 osoby w basenie… jedynie basen otwarty jest juz zamkniety, a szkoda, bo przy tej pogodzie smialo bysmy sie jeszcze w nim ochlodzili.

krajobrazy rowniez wspaniale – wokol pagorki, gorki, pokryte drobnymi drzewami, biale wille i co ja bardzo lubie, male, lokalne sklepiki, bary i… ludzie, ktorzy ani slowa po angielsku. jaka roznica z wyspami kanaryjskimi, gdzie prawie kazdy chodz podstawowym angielskim operowal. 

dzis zaliczylismy msze po hiszpansku – jezyka nie rozumiem, ale jest w nim ten temperament, ktory czlowieka dotyka. i zacheca do nauki;) pojedlismy tapas, wypilismy swietna kawe, za symboliczna kwote. 

jutro musimy jakas pilke kupic, bo samo plywanie w basenie szybko sie nudzi;)

Dodaj komentarz