w piatek w koncu przyjelam do wiadomosci: moj szef jest nie tylko narcyzem ale i manipulantem. w czasie, kiedy dwoil sie i troil, zebym zostala na chirurgii, wydzwanial do mojego potencjalnego drugiego szefa, zebym tamtej pracy nie dostala. za moimi plecami. przyjazni ludzie mi doniesli. nadal nie chcialam tego przyjac do wiadomosci. ale wczoraj, gdy szef otworzyl swoja ”prywatna” liste ”to do” rzucilo mi sie w oczy ”zadzwonic do M.S.”. szef zamknal liste szybciej niz ja otworzyl… i tym pospiechem potwierdzil wszystko….
teraz czekam na okazje, zeby a) powiedziec mu, ze wiem, b)odplacic sie pieknym za nadobne.