mial byc

tak, Szkrab zapowiadal sie na spokojne, flegmatyczne i ulegle dziecko. niestety, te klimaty nie pasuje do naszej rodziny;)

dzis Szkrab zaliczyl trzeci dzien przedszkola i po raz trzeci pani przebakuje, ze krnabny. ”nic nie szkodzi”, mowi, kiedy ja probuje sie dowiedziec, co takiego Szkrab wyprawia. nic nie szkodzi – moze pani, ale mi szkodzi. a mial byc tym spokojnym dzieckiem…
mial byc, bo jako noworodek bardzo malo plakal, jako niemowle jeszcze mniej – on tylko ciumac chcial. jak dostal ”cium” to swiat byl rozowy. proste. ale okres ciuma juz minal a dziecko zmienilo sie w buntownika. daje nam popalic. 
jak to sie zmienia… Bizon w wieku tak od 6 miesiecy do 3 lat strasznie dal nam popalic swoim wyciem, placzem, darciem sie i on byl ”ten trudny”. Szkrab przy nim to latwizna… byla. bo teraz Bizon sie opamietal (choc tez swoje za uszami ma – czesto podjudza Szkraba, dokucza mu slownie, ostatnio ”gruby kreci sruby, sruba peka, gruby steka” – a nauczyl go tego chyba dziadek:/), to Szkrab daje czadu. 
mialam nadzieje, ze przedszkole go utemperuje, ze jego niesmialosc zredukuje jego krnabne zapedy. wyglada na to, ze nie. 
w koncu udalo mi sie z pani wyciagnac, co takiego robi Szkrab: ”rzadzi”. aaa, to ma po mnie;) 
”bo jak dzieci maja isc siku, to Szkrab odmawia i mowi, ze mu sie nie chce”. jak mu sie nie chce, to ja go w sumie rozumiem… ja tez nie chodze siku jak mi sie nie chce;)
przyklad sie pani nie bardzo udal, ale ja wiem, jakie dziecko mam i wiem, ze pani nie zmysla;) 
juz sie boje, co to bedzie dalej… 

Dodaj komentarz