buty zakupione. ciesze sie, ze pojechalismy cal rodzina, bo jednak mierzenie 20 par butow, z dwojgiem niercierpliwych, ruchliwych, gadatliwych dzieci, sciagajacymi z polek wszystkie buty, ktore im sie podobaja to praca nie na jedna osobe;) jedno podaje buta z jednej strony, drugie z drugiej, jedno ma buta w zlym rozmiarze (choc pokazalam: z tej polki mozesz wybrac), drugi pokazuje buta, ktory nic wspolnego z zima nie ma… luby gada jak nakrecony ”nie dotykaj, nie zrzucaj, uwazaj, zakladaj, sciagaj”, a ja nic nie mowie, tylko zakladam, sciagam, zakladam, sciagam badz probuje zalozyc, sciagam, probuje, sciagam, probuje, sciagam… dobrze, ze pani ekspedietnka przejela proby ze Szkrabem, bo ja po ilus tam podejsciam mialam ochote polozyc sie na podlodze i wlaci rekami i nogami, bluzgajac na producentow, ktorzy dyskryminuja moje dziecko, bluzgajac na moje dziecko, dlaczego nie moze miec normalnych stop, jak wszystkie inne dzieci, bluzgajac na siebie, dlaczego nie moge byc jak te mamy z reklamy, spokojna, usmiechnieta, wpychajaca w co drugie slowo ”moj skarbie”…
mixio
moja mama czesto opowiadala o ”polowaniach” na buty, kurtki inne rzeczy codziennego uzytku, bo za komuny puste sklepy byly. co z tego, ze u nas polki pelne, jak zakup butow dla Szkraba to kilkugodzinne polowanie? dobra, grunt, ze sa. dwa numery za duze, ale sa.
luby, zeby odreagowac musial ”cos w domu” zrobic, tzn. pomajsterkowac. szybko popedalowalismy wiec do Praxisa i wrocilismy z nowymi listewkami do scian w jadalni i kuchni. w domu okazalo sie, ze sciany krzywe (tzn. to juz od dawna wiedzialam, ale nie chcialam lubemu marudzic, bo jeszcze by chcial wyrownywac te sciany:/). na szczescie luby jakos wybrnal i listewki bardzo ladnie przytwierdzil.
wczoraj, jak juz dziatwa padla, obejrzelismy ”Ondine” z nasza polska gwiazda Alicja Bachleda-Corus. niestety, rozczarowanie. podwojne. filmem i Alicja. Collinem tez, ale jego fanka nie jestem, wiec nie nastawialam sie na jakas cudowna metamorfoze tego aktora (choc przyznam, ze w ”Budce telefonicznej” wyjatkowo mi sie podobal). Alicje pierwszy raz na ekranie widzialam (do ”Pana Tadeusza” awersje mam, wiec wolami by mnie do kina nie zaciagnal…) i niestety… moze dlatego, ze rola do bani (nudy z flakami, zero akcji, zero jakiegos punktu zaczepienia), a moze dlatego, ze Alicja taka flegmatyczna? wyobrazilam sobie w tej roli Angeline Jolie, moja ulubienice i mysle, ze ozywilaby te nudna syrenke. pomijajac aktorow, film mi sie ani troche nie podobal, dluzyl mi sie, ciagnal i az sie zdziwilam, ze luby nie zaproponowal, zeby cos innego obejrzec;) co mnie tez zdziwilo, to to, ze wsrod aktorow wymieniony byl Collin, a Alicja nie, a przeciez obydwoje grali role pierwszorzedowe. patrze na okladke DVD, zdjecie Collina i Alicji, ale tylko jego imie i nazwisko na niej figuruje! dlaczego?
w pn luby jedzie na konferencje do Berlina, bede slomiana wdowa… chyba mu koszule wyprasuje, niech wie, ze wciaz kocham:)