mam, mam i skacze z radosci – rozumiem, dlaczego nikona 1 okrzyknieto aparatem roku 2012. skacze z radosci, bo aparat lekki, latwy w uzyciu, szybki, dobrze lezy w reku i nawet dosc ladny:)
mam tez zelazko. tefala – super lekkie, z duza moca, silna para i jedyna wada to taka, ze samo nie prasuje;)
odprasowalam wiec dzis lubego, a przy okazji obejrzalam sobie dla przypomnienia ”Zelazna Dame”.
ciesze sie, ze juz weekend. ciesze sie, ze juz za tydzien zaczynamy wakacje. i mimo ze dzieki ‚gramotnosci’ sekretarek z Kanady, z naszych kandyjskich planow nici (luby pojedzie sam jesienia, kiedy chlopcy musza isc do szkoly, a ja moze w koncu do jakiejs pracy…), to i ta sie ciesze. przejrzalam prognoze pogody na lipiec w Karpaczu, obejrzalam kwatery i chce w ten weekend cos w Karpaczu zarezerwowac. bo w gory, w przeciwienistwie do duzych miast, mnie ciagnie. bardzooooo…. co prawda Karkonosze to gorki, nie gory, ale i z tej namiastki sie ciesze:)
i bede fotgrafowac, fotografowac, fotografowac:-) mala rzecz, a tak cieszy!