to, ze lubie pedalowac wiem, odkad przyjechalam do Holandii, czyli od jakis 16 lat. ale do tej pory byl to sposob na szybkie przemieszczanie sie: do pracy, do sklepu, do znajomych, do kosciola, zawiezc dzieci, odebrac dzieci, itd. od wczoraj jest to moj nowy sposob na relaks. bo wczoraj, tak troche przypadkiem, przejechalam z chlopkami bez zatrzymanki 40 km. w wielkim skrocie: pewnie znajomy z Polski przyjechal z kolazowka. a juz jakis czas temu obiecalam mu, ze go wezme nad morze. jako ze wakacje zaczynam dopiero za 1.5 tygodnia, kiedy on juz wyjedzie, zastanawialam sie, jak to morze z jego kolazowka polaczyc. i wygooglowalam trase! do Delfzijl. tam, gdzie lubimy jezdzic latem na plaze. lata u nas nie ma, na dodatek plaza w ”przebudowie” , ale morze jest. i dosc fajna trasa nad to morze. wg google map to tylko 1 godz. i 47 min;) wyszlam z pracy troche wczesniej, zjedlismy obiad i pojechalismy: znajomy, chlopaki i ja. luby mial zebranie i nie mogl sie urwac. ludzie, co za radosc! dla mnie;) bo dzieci tak z grzecznosci jechaly… frytki im obiecalam, to jechaly. po frytkach zrobilo sie pozno i rozpadalo sie, wiec wrocilismy pociagiem. a mi sie tak spodobalo, ze oznajmilam panom, ze niestety, ale skazani sa na moje nowe hobby. bo sama jezdzic nie bede.
nowe hobby
Opublikowano
😊 fajnie. My też zamierzamy w tym roku wybrać się nad zatokę rowerami.
PolubieniePolubienie
my bez;) grunt, ze Was (z rowerai) spotkamy
PolubieniePolubienie