mysz

poniewaz chlopaki ciagle kombinuja, jak by tu moj komputer przejac (do bzdur), gdy odchodze ze stanowiska pracy, biore ze soba myszke (chowam).

jako ze luby wyswiadczyl mi pewna przysluge i jako ze przez te przysluge spoznil sie na waznego skypa, zaproponowalam w nagrode, zeby poszedl skypowac na strych, na moim komputerze. luby sie ucieszyl. pobiegl na strych i wola: quickly, mouse! mouse! ja oczywiscie juz bylam z glowa przy czyms innym, wiec z entuzjazmem wolam: serio??!?!!?! mysz????? na strychu!?!?!!? luby dalej nawoluje: quickly, mouse!!! no lece, lece, pomoc zlapac te mysz! lece i mysle, jakim cudem mysz zawedrowala az na trzeci poziom! sama gora! az w koncu dotarlo do mnie o co lubemu chodzi: where did you put the mouse?!!?!?!!? aaaa… mouse!!! a na samym dole, w kuchni. dalejze po schodach na dol, po myszke, zeby lubemu zaniesc na sama gore:DDD

oeffff…

ja sie smieje z mojej glupoty, a biedny luby w jakimstam jury siedzi, strasznie zestresowany tym wszystkim…. ech…

5 myśli na temat “mysz

Dodaj komentarz