Alicja

woczraj Szkrab zwolal nas do wspolnego ogladania Alicji w krainie czarow. niby film stary jak swiat, a ja go wczesniej nie widzialam! ksiazke przelecialam, gdy bylam dzieckiem, ale…. wtedy mi sie nie spodobala. za to film mi sie bardzo spodobal. Szkrabowi tez. luby i Bizon bardziej ”z grzecznosci” obejrzeli, ale i tak, fajnie bylo spedzic wieczor razem. szkoda tylko, ze takie filmy tak pozno sa puszczane, bo… zaraz po Alicji byl firm Opowiesci z Narnii… o 22.30. Za pozno.

moje dzieci ja Alicja, urosly tak szybko, jakby jakies zaczarowane ciasto zjadly. dzis rano Bizon wkroczyl w koszulce siegajacej mu do pepka:DDD oglosilam, ze ma zrobic przegla ubran i wszystkie T-shirty siegajace pepka maja zostac usuniete z szafy. ale oczywiscie Bizonowi sie nie chce…

znow mam problem: czym zajac nastolatka w wakacje. bo na wiszenie przed TV, komputerem, telefonem i tabletem mam alergie. no ale ile mozna ksiazki czytac? tzn…. ja, moglam calymi dniami, ale ja bylam ”jakas inna”… wczoraj Bizon chcial isc ze swoim kolega ”polazic” – ale gdzie idziecie – pytam. No tak, pochodzic… no i to tez mi sie nie bardoz podoba, takei szwedanie bez celu i wyobraznia mi pracuje (moze za bardzo), co oni zmaluja. jestem wsciekla na nasza dzielnice: nie ma ani jednego boiska, na ktorym dzieci mogly pgrac w pilke! kilka dni temu policja przepedzila lubego ze Szkrabem z boiska szkolnego, bo sasiedzi sie skarza, ze za duzo halasu!!! a luby ze Szkrabem tylko pilke sobie kopali. jest tez park, w ktorym jest boisko… pelne psich kup. a kilka tygodni temu lazil tam ekshibicjonista i wystraszyl dwie dziewczynki pokazujac im to i owo. ponoc mieszkamy w jednej ”najlepszych dzielnic”… nie widze tego. owszem, nie mamy wrzaskliwych sasiadow, nie robia grilla do polnocy, nie puszczaja glosnej muzyki, nie kloca sie i policja nie przyjezdza, tak jak to ponoc w innych dzielnicach bywa, ale co z tego, jak nie ma tu miejsca, gdize mlodziez moglaby bezpieczne pograc w pilke, pobiegac? myslalam o zapisaniu chlopakow na polkolonie, ale raz, ze oficjalnie rok skzolny jeszcze sie nie zkonczyl, wiec zadnych kolonii nie ma, a dwa, ze oni nie chca isc na zadne kolonie… wiec za w niedziele wywozimy dzieci do tesciow.

na przeciwko bedziemy miec nowych sasiadow: Bizonowego nauczyciela od biologii:D w tym roku, z reszta, jego wychowawce:DDD smialismy sie do rozpuku, gdy to odkryslimy:)

2 myśli na temat “Alicja

  1. straszne to jest ze nie ma dla dzieci zajecia. tak jak Emma, iPad i computer. dobrze ze the polkolonie sa, choc w tym tygodniu w domu siedzi, bo dlugi weekend mamy i zazwyczaj malo dzieci wtedy jest. a na polkoloniach drama tak czy inaczej, wiec i kolonie tez bokiem wychodza.

    Polubienie

    1. U nas podobnie. Grześ by chciał spędzić wakacje przed komputerem. ☹️ Na szczęście jedziemy na dwa tygodnie na działkę, to będzie miał reset. U nas Asia urosła, że hej. 😉

      Polubienie

Dodaj komentarz