od czterech dni stosuje diete przyspieszajaca metabolizm. zapuscilam sie w zeszlym roku. 4kg naprogramowe. przy moim wzroscie to duzo – jeden rozmiar do przodu. ja, ktora bez problemu wchodzilam w 38, teraz ledwo co wchodze w 40! oczywiscie wszystko poszlo w brzuch, boczki (jablko) i… jeszcze w biust. robie sie taka typowa Polka: z walkami z przodu i zderzakami na pol metra. nie bede zwalac winy na hormony. zgubilo mnie obzarstwo i brak sportu. bo spacerki z psem to za malo, zeby zachowac figure ”38”.
od czterech dni dietuje i od czterech dni boli mnie glowa. nie jestem glodna. bo ta dieta to nie glodowka, tylko… brak kawy i… eeee…. alkoholu. a mnie kawa stawia do pionu w ciagu dnia , a lampka czerwonego wina sluzy wieczornemu odprezeniu. na diecie odstawilam kawe, odstawilam wino i…. kicha: leb peka. w koncu wieczorem sie poddalam i wypilam jedna lampke wina. i bol glowy przeszedl! czyli co…. alkoholiczka ze mnie?!?!?!?!? az strach myslec.
to, zem uzalezniona od kofeiny, to nie nowosc. to odkryl luby kilka lat temu, gdy na wakacjach probowalam ograniczyc kawe. Ograniczenia te spowodowaly, ze glowa mi pekala i wszystkim, lacznie z soba, zatruwalam wolny czas. wypilam kawe i… inne zycie. jakby ktos mi rozowe okulary zalozyl. i tak jak na uzaleznienie od kofeiny sie godze, tak wino… trzeba odstawic. trzeba sie odtruc. zregenerowac watrobe.
od jutra wracam do diety. i trudno. niech leb boli. ja musze zrzucic te 4 kg.
To odstawienie kawy i alku przyspiesza metabolizm?
PolubieniePolubienie
Aniu, posrednio. O kawie zawsze czytalam, ze przyspiesza spalanie, ale… jednoczesnie zakwasza organizm, a to z kolei ponoc spowalnia metabolizm. Ile w tym prawdy, nie wiem, ale jesli decyduje sie na diete, to staram sie przestrzegac jej zasad. Alkohol… dla mnie to nabijacz kalorii, bo raz, ze wino samo w sobie ma kalorie, a dwa, ze po lampce wina szybciej siegam po ser i inne kaloryczne przekaski, a po dwoch lampkach, to juz jak bulimiczka wcinam tluszcze;) To, ze odstawienie alkoholu pomaga schudnac, zaobserwowalam u siebie juz dawno temu: na adwent i Wielki Post na ogol odstawiam alkohol i ”ot tak” chudne.
PolubieniePolubienie
Ja wracam na WW bo wygladam podobnie jak Ty… tylko jeszcze szersza jestem. I oponka z przodu mnie dobija. Wiem ze musze odrzucic slodycze, alcohol i sery… kawy nie odwazylabym sie odrzucic choc przy migrenie kawy nie tykam…
PolubieniePolubienie
Cutie, to chyba takie polskie geny – te oponki. Patrze na Holenderki: one tyja w biodrach, w udach, lydki maja solidna, ale brzuchy plaskie. One najczesciej ”gruszki” a Polki ”jablka” Ja o sobie zawsze pajak mowilam: chudziutkie nozki, chudziutkie ramionka, mala glowka i wielki odwlok;)
PolubieniePolubienie
Hehe, ja jestem gitara. Wielka dupa , cienki pas i średni biust . No i tez zaczęło mi w brzuch iść .
PolubieniePolubienie
Aniu, mi tak w brzuch właśnie od jakiegoś czasu idzie… przy tym początki menopauzy. life, damn it 😉
PolubieniePolubienie
oponka mnie dobija. nie chce zmieniać szafy, tym bardziej, ze po przyjeździe na FL byłam tak miedzy rozmiarami, ale nie było zle. dopiero ostatnio, Covid, siedzenie w domu, zupełnie nie pomaga, aby człowiek trzymał jakaś wage… no i doczekałam sie. wyjścia nie ma, jak WW
z alkoholem mam tak samo, po dwóch drinkach/lampkach wina ser i carbs ida jak zloto 😉
PolubieniePolubienie
Ech, to jedziemy na tym samym wózku. Mam podobnie, tylko spacery z psem odpadają, to i więcej na wadze. Tylko ja się nie mogę zmobilizować…
PolubieniePolubienie