cwicze z psem chodzenie za mna z siadem na rozkaz. ale wachanie krzaczkow i ich podsikiwanie jest bardziej interesujace niz czlapanie za pania. a co dopiero siad na rozkaz… czasem pies raczy wspolpracowac, a czasem sie wypina. mowie to nauczycielowi, ze pies patrzy w lewo, w prawo, pod nogi, ale siadac nie zamierza. w domu tak. on doskonale rozumie o co chodzi. ale zeby na spacerze siedziec??? i isc za pania??? pies udaje, ze nie wie o co chodzi. nauczyciel sie usmial, mowi, ze z psem, jak z dzieckiem – gluchota wybiorcza. ale… im smaczeniejsza nagroda, tym bardziej posluszny pies…
po przetestowaniu roznych smaczkow ze sklepu zoologicznego, poszlam po rozum do glowy i kupilam… bekon. bingo.
dzis rano zauwazylam, ze bekon sie skonczyl. ale znalazlam krewetki. myslalam, ze to psu przypadnie do gustu. ale nie! pies obwachal, popatrzyl na mnie w stylu ”ale o co chodzi?” i nie tknal. no to… z serem zoltym poszlismy na trening. tak, ser zolty nalezy do ulubionych smaczkow. jak tak dalej pojdzie, spasiemy psa i po kursach w szkole bedziemy z psem chodzic do dietetyka;)
Nasza Lolka tez sie ryb i owocow morza nie tyka. Ale bekon, owszem!
PolubieniePolubienie