Bieg

Uprawiam zyciowego sprinta. Jeszcze nigdy mi czas tak szybko nie lecial jak w ostatnich miesiacach. Duzo sie dzialo i dzieje. Za duzo, zeby opisac. Wiec krotka andegdota, do posmiania sie. Wczoraj trzech nowych studentow zaczelo magisterke pod moimi skrzydlami. Tlumacze im i mojej nowej doktorantce o co chodzi w ich projektach. nagle dzwoni telefon. Jakos tak pomyslalam, ze to pewnie ze szkoly chlopakow (wczoraj spadl snieg i balam sie podswiadomie, zeby sie na rowerze w drodze do szkoly nie poslizneli i czegos nie zlamali). Przeprosilam studentow, wzielam telefon, wyszlam na korytarz i odebralam. Damski glos mowi, ze chyba wybrala zly numer…. mowie, ze nic nie szkodzi i juz mam sie rozlaczyc, gdy pani mowi: bo chcialam sie dodzwonic do…i tu pada imie i nazwisko jednego z moich studentow. Patrze na telefon i widze, ze…. to nie moj telefon! wzielam do reki telefon studenta, ktory siedzial kolo mnie:DDD wrocilam wiec do studentow, podalam telefon studentowi, ktorego wspomniala pani po drugiej stronie linii, reszta grupy zorientowala sie, co zaszlo i wszyscy usmialismy sie do lez.

Opowiadam to w domu, a Szkrab (obecnie 185 cm wzrostu) mowi: mamo, ale obciach… to w ogole nie jest smieszne; jak ty cos takiego w ogole moglas zrobic????

no coz, ja sie smieje, ile razy to sobie przypomne:DDD

Jedna myśl na temat “Bieg

Dodaj komentarz