Pycha

moja szefowa, ktora tak bylam zachwycona, zgubila pycha, zbyt duza pewnosc siebie i to, ze nikt jej nie powiedzial, ze nie ma ludzi niezastapionych. narobila bigosu, za ktory placi nie tylko ona, ale cala grupa naukowa. ja tez. tyle, ze ona prawdopodobnie straci prace. ja nie. chyba, ze sama sie zwolnie, bo zaczynam miec dosc. nadal ciesze sie, ze odeszlam od bylego szefa. mamy jeszcze dwoje doktorantow, wiec widzimy sie od czasu do czasu. jego toksyczny charakter strasznie mnie meczy. z radoscia go zegnam.

moi byli koledzy z chirurgii tez narobili sobie i innym problemow. romans w pracy, pod okiem meza, tez chirurga. wszyscy troje pracowali na jednym oddziale. skonczylo sie zalamaniem nerwowym pani chirurg i jej proba samobojstwa (troje dzieci w wieku szkolnym w domu…). kochankowie zostali zwolnieni z pracy, bo po tym jak on jednak chcial zerwac romans, ona nie mogla mu darowac. i sie zarli caly czas w godzinach pracy.

tydzien temu kibicowalam Szkrabowi. w pewnym momencie pilka wyleciala poza boisko. chcialam ja zlapac. i zlapalam. i odrzucilam na boisko. bylo mrozno, wiec schowalam rece do kieszeni. po chwili zaczelam miec dziwne uczucie w dloni. wyjelam ja z kieszeni i widze, ze maly palec tak dziwnie sie wygial i zwisa. i za zadne skarby nie moglam go wyprostowac. sciegno, pomyslalam: nie boli i nie da sie wykonac ruchu. luby w Barcelonie, ja umowiona na Andrzejki… zadzwonilam na odpowiednik naszego SOR-u, pani umowila mnie na 21.30, wiec jeszcze na 2 godzinki na Andrzejki skoczylam;) lekarz potwierdzil moje przypuszczenie: zerwane sciegno. jako ze szpatlulki mu sie skonczyly, zadzwonil na chirurgie. podaje moje nazwisko, slysze w telefonie: aaa, czips! usmialam sie – mojego nazwiska nie da sie zapomniec;) zdjecie, zero zlamania, wiec znajomy chirurg usztywnil mi palec i kazal zalatwic sobie gips po weekendzie. ”gipsik” mam nosic przez 7-8 tygodni.

zawsze mowilam, ze nowenne pompejanska zaczne odmawiac na emeryturze, bo teraz nie mam czasu. zycie pokazalo mi, ze jak trzeba, to czas sie znajdzie. za kilka dnia koncze moja pierwsza w zyciu nowenne pompejanska i… ciesze sie, ze zycie zmusilo mnie do siegnecia po te ostatnia deske ratunku juz teraz.

Dodaj komentarz