czasam ciezko powiedziec komus prawde, czasami mozna sobie to odpuscic, czasami nie. dzis zadzwonilam do pani od pedicure, zeby odwolac wizyte. bo nie bylam zadowolona z poprzedniej. ale jakos tak niefajnie rzucic przez sluchawke: rezygnuje, bo nie bylam zadowolona. Chcialam wiec odwolac wizyte i juz. ale pani spytala, czy moze znac powod. no to powiedzialam prawde. wg mnie za krotko mi obciela paznokcie (przez kilka dni bolaly mnie palce u stop, bardzo niefajne uczucie) i nie pomalowala mi ich. Ja w domu tez ich nie moglam pomalowac, tak byly krotkie.
pani od pedicurzystka z pokora przyjela uwagi, troche sie potlumaczyla. i choc to nie mnie skrytykowano, to jakos niefajnie sie czulam… ale przynajmniej sprawe uczciwie zakonczylam.