cudze psy

spotkalam dzis starsza pania, ktora dosc regularnie mijalam na spacerach – chodzila z takim kundlowatym miskiem jak nasz, tyle, ze starszym. dzis byla sama. uklonilam jej sie. pani sie odklonila i mowi, ze ona juz bez psa, ze byl stary, ze juz go nie ma. byl stary, to bylo widac. czlapal lapa za lapa. nie to co nasze kundlisko.. smutno mi sie zrobilo. nie moj pies, a przyzwyczailam sie do ich widoku – starsza pani, starszy pies. smutno, ale dobrze, ze jej nie przezyl. najgorsze jak pies senior przezyje pania/pana seniora i zostaje sam na stare lata.

Jedna myśl na temat “cudze psy

Dodaj komentarz