Morale

Chodza za mna moralne dylematy po smierci Sojki. Mial wielu fanow z powodu talnetu muzycznego. Akurat ja do tych fanow nie naleze, choc pare melodii milych uchu w glowie brzeczy, gdy ktos wymienia to nazwisko. te melodie sa jednak drugorzedowe. moja pierwsza mysl, gdy widze zdjecie Sojki, dotyczy tego, ze zostawil swoja zone dla innej kobiety, gdy zona byla w ciazy. I tyle mi wystarczy by nie umiec ekscytowac sie talentem muzycznym czlowieka. Nie oceniam. Kazdy z nas zranil kiedys druga osobe, zrobil komus swinstwo. I wiem, ze moim luksusem jest to, ze nie jestem osoba publiczna, wiec nikt moich swinstw nie wyciaga na lamach prasy. Wiec, nie, nie oceniam czlowieka, bo kazdy ma prawo do bledow, do swinstw. W sumie, to nie wiem, czy takie prawo mamy, ale wiem, ze nikt nie jest nieskazitelny. Wiec bez oceniania, przyznaje sie bez bicia: patrze na ludzi przez pryzmat ich moralnosci i etyki a nie ich talentow. Uzmyslowilam to sobie teraz, gdy media czule wspominaja Sojke. No coz, ja go czule nie wspominam. Bo ktos, ktos czule spiewa o milosci a potem zostawia ciezarna zone albo nie wie czym ta milosc jest, albo jest hipokryta. Nie se bedzie czym chce… Podobny stosunek mam do Michaela Jacksona – gdy slysze jego glos w radiu, zmieniam stacje, bo zamiast czerpac jakakolwiek przyjemnosc, empatia mnie boli, gdy mysle o dzieciach, wykorzystywanych przez psycholi.

Czytam w mediach ”nie oceniajmy innych”. No dobrze, nie oceniajmy. Ale czy nazywanie po imieniu zla, ktore wyrzadzili jest ocenianiem, czy po prostu nazwaniem faktow? Dlaczego mamy ludzi idealizowac? Dlaczego stawiac na pierwszym miejscu ich talent a przemilaczac morale? Co jest dla nas wazniejsze: sztuka czy zycie?

Jedna myśl na temat “Morale

Dodaj komentarz