w sobote luby nie moze znalezc klucza do roweru. w niedziele luby nie moze znalezc klucza do roweru. w poniedzialek luby pyta: moge wziac twoj rower, bo nie moge znalezc klucza do roweru. mozesz; ja dzis pracuje na strychu. ide na strych. luby wychodzi z domu. za chwile dostaje wiadomosc: moj klucz byl w rowerze!!! OK, pisze, mam nadzieje, ze teraz moj klucz nie zostal w rowerze??? nie – smieje sie luby – lezy na schodach…
co ciekawe, w sobote sprzatalam ogrodeczek przed domem, a w tym celu musialam wysunac wszystkie cztery rowery w nim stojace. wszystkie cztery rowery przenioslam tak, jakby byly zamkniete (unoszac tylne kolo i wysuwajac rowery do tylu na przednim kole) i nie zauwazylam, ze rower lubego nie byl zapiety.
najwazniejsze, ze roweru nikt nie ukradl;)
************
w poniedzialek zwial pies. Bizon nie zwrocil uwagi, ze drzwi do przedsionka byly uchylone i gdy wychodzil do szkoly, gdy otworzyl drzwi wyjsciowe, to pies tylko czmychnal. uslyszalam tylko okrzyk Bizona: ”nie!!!!!” i cisza, pognal za psem. patrze na lubego, on na mnie… chyba pies uciekl. idziemy, rzeczywiscie: psa nie ma, Bizona nie ma, drzwi na osciez odwalone. zalozylismy buty, wzielismy kurtki i poszlismy w kierunku parku – jakos tak zalozylismy, ze tam uciekinier bedzie. i rzeczywiscie – spotkalismy zziajanego Bizona, prowadzacego psa za obroze w kierunku domu.
jak ty go zlapales? – pytam Bizona, wiedzac, ze psa nawet nasz Bizon pedziwiatr ot tak nie dogoni.
zatrzymal sie przy innym psie – mowi Bizon – tak sie zajal obszczekiwaniem, ze zapomnial o poscigu. oczywiscie Bizon oberwal od wlasciciela obszczekanego psa… Bizon powiedzial, ze pies nam zwial, ale wlasciciel i tak byl zly… ech…; ponoc psy sa madre.. nasz jest tylko kochany;)
dzis pracuje na strychu i slysze, ze pies sie z czyms zmaga. nie chcialo mi sie jednak ruszac z krzesla i zapomnialam o psie. w koncu schodze na dol. na polpietrze az sie wzdrygnelam: cos sie na mnie gapi. aa, to nasz pies. lezy sobie w progu sypialni Szkraba na… koldrze Bizona! aaaa, to z koldra walczyl – sciagnal ja ze strychu, gdzie Biozn ma sypialnie tuz obok mojego ”gabinetu”. zrobilam zdjecie, wyslalam Bizonowi: jakbys szukal koldry, to juz wiesz, gdzie ja znalezc;)