dzikuska

w najblizszy wtorek ide na badanie ginekologiczne – nie boje sie badania (kolposkopia… nigdy wczesniej o tym nie slyszalam, na szczescie istnieje wikipedia;), nie boje sie wyniku badania, za to potwornie stresuje mnie fakt, ze bedzie prowadzil je facet. ponoc z wieloletnim doswiadczeniem, ale przeciez to moze byc 40-letni superprzystojny facet;) a tu przychodzi pacjentka ze zjechanym podwoziem…

i nie przekonuja mnie tlumamczenia, ze on setki takich podwozi juz widzial, ze na nim to zadnego wrazenia nie robi, dla mnie facet to facet.
bylam na wakacjach w Polsce u faceta ginekologa – pierwszy raz w zyciu poszlam do faceta. i wiecej nie pojde. zle sie czulam i juz. teraz wyboru nie mam i juz ze sciskiem w zoladku chodze. 
a na dodatek boje sie, ze @ zamiast w czwartek zawita dwa dni wczesniej, bo to przeciez zawsze tak jest….
wiem, dzicz jestem. i nie potrafie sie przemoc.
 

Dodaj komentarz