doczekal sie!

Bizon ma skrzypce w najmniejszym dostepnym rozmiarze. jego nauczycielka przy kazdym strojeniu instrumentu blagalnie wznosi oczy do nieba, tak trudno stroi sie takie malenkie skrzypce i prosi Bizona, zeby wiecej jadl, zeby szybko urosl, zeby juz tez skrzypce choc na rozmiar wieksze wymienic. Bizon bardzo powaznie bierze tez slowa i za kazdym razem kiwa ze zrozumieniem glowa, zapewnia, ze je i ze rosnie…

na ostatniej lekcji nauczycielka zmierzyla proporcje dlugosc ramienia Bizona i dlugosc skrzypiec i okazalo sie, ze Bizon dorosl do nastepnego rozmiaru! ach jaka radosc:) w piatek odbierzemy wiec nowe, ”wieksze” skrzypce.

************

ja na antybiotyku. zatoki rozlozyly mnie tak szybko i bolesnie jak 4 lata temu, gdy bylam w ciazy ze Szkrabem: spanie na siedzaco, siku na skomlaco, chodzenie delikatne, byle nie przytupnac. mialam szczescie, ze juz dzis udalo mi sie dostac do mojego laryngologa. chyba go troche podlamalam, mialo sie ku lepszemu, lek, jakim sie truje od listopada wydawal sie dzialac, a tu nowe, gigantyczne zapalenie. pan doktor od razu konska dawke antybiotyku mi przepisal. dziala. do tego ibuprofen i od razu mi lepiej. do poki siedze. lezenie i chodzenie nadal nie wchodzi w gre. czeka mnie kolejna noc na siedziaco:/

tesciowa z odsiecza przyjechala. zabronila mi sie ruszac. nie musiala, i tak nie mam sily. ostatnie sily zaoszczedzilam na dojscie z parkingu do lekarza i z powrotem.

Dodaj komentarz