plaster miodu

dostalam od szwagierki sliczna wloczke na szal – jej jakos zapal do dziergania minal, a ja wlasnie skonczylam dziergac przepaski na czolo, co by swe zatoki chronic przed wiatrami i tak sie rozochocilam, ze mialam zamiar ciepla welna dokupic. 

mam welne i wyjatkowo wiem, czego chce – szal we wzorze plastra miodu. mam schemat w ksiazce, znalazlam schematy na internecie i nie wychodzi mi. bom mankut. i za chiny sobie tego wzoru nie potrafie odwrocic. 

jutro jeszcze jedno podejscie. jak sie nie uda, ryzem, czyli moja klasyka, pojade.

 

 

 

jutro dzieci ida do szkoly, a ja… nie wiem czy ide do pracy, czy nie;) kontrakt zaczyna sie jutro, z szefem, ktory dzis wraca z wakacji, umowilam sie na srode, bo nie przypuszczalismy, ze panie personalne sie tak szybko z kontraktem uwina. e-mail do szefa wyslany, czekam na znak.

Dodaj komentarz