dzwoni tesciowa;)
– dzwonie, bo… napisalas, ze jedziecie po psa do Polski… wiesz, ja powiedzialam, ze pies u nas moze zostac, gdy jedziecie na wakacje, ale… Heit (czyli tato / tesc) sie nie zgadza… strasznie mi glupio i nie i wiem, co ja mam z nim zrobic, ale on sie nie zgadza. wiem, ze ja powiedzialam, ze pies moze i nas zawsze zostac, ale Heit sie zdenerwowal, ze z nim tego nie skonsultowalam, ze obiecalam bez jego zgody… strasznie mi glupio, nie wiem, czemu on ma z tym problem…
biedna tesciowa;) ma faceta z menopauza;)
odpowiadam:
– nic sie nie stalo, rozumiem. nie kazdy musi lubic nasze zwierzaki i rozumiem, ze Heit ma z tym problem.
Tesciowa jednak czuje sie winna i nie rozumie, czemu tesc robi problem;) a ja rozumiem: nie kazdy chce miec psa w domu. ja tez bym nie chciala cudzego psa;) to tak samo jak z dziecmi: swoje kocham nad zycie, a cudze… czasem zapalam sympatia do dzieci przyjaciol, ale generalnie, cudze dzieci tak srednio mnie interesuja;)
uspokoilam tesciowa, zeby nie bylo jej glupio, ze my sobie poradzimy z pieskiem, ze sasiad, gdy mu powiedzialam, ze bedzie pies, zaoferowal, ze moze z nim chodzic na spacery (bardzo mnie zaskoczyl ta oferta!), wiec moze nawet sasiedzi zechcieli by raz na ruski rok wziac psa pod opieke na tydzien naszych jesienmych wakacji. mama Thysa, najlepszego przyjaciela Bizona, opiekowala sie naszymi swinkami i mowila, ze jakby co, to i psem sie zaopiekuje. moja doktorantka, ktorej koty raz dokarmialam tez sie zaoferowala, ze jakby co, to sie naszym psem zaopiekuje. ale i tak, tesciowej bylo bardzo glupio. ech, ci panowie;)
Dacie radę 👍
PolubieniePolubienie