o 6 rano to sie spi – jasno zakomunikowal mi dzis pies. wstalam wczesnie, bo mam dzis wizytacje podczas wykladu i chcialam sobie jeszcze wszystko raz w glowie ulozyc i wydrukowac w pracy pare dokumentow. Szybki prysznic, schodze na dol i… normalnie pies juz czeka na dole machajac ogonem, chodzacy za mna jak cien, zebym przypadkiem nie zapomniala o jego spacerku.
dzis o 6.10 pies podniosl glowe, otworzyl jedno oko i mnie olal. Wlasnie wybila 7.00. Ja wyklad przelecialam, kawe wypilam, zrobie wiec jeszcze makijaz i nie ma co czekac, psisko, idziemy! Pobudka!