jak sie ma wiele spraw do zalatwienia, to trzeba byc konkretnym.
spotkanie z grupa przyjaciol ksiedza proboszcza… bylo milo, ale… niekonkretnie. Dwie konkretne (ja i pewna Kasia) ws dwie babki, ktore bardziej na plotki przyszly niz na dyskusje. to nic. moze taki balans jest potrzebny, zeby buforowac atmosfere? zeby nie bylo za sztywno? nie wiem.. za tydzien, po mszy mamy spotkanie z ksiedzem i chcemy go poprosic o dwie rzeczy: zeby pozwolil nam stworzyc rade parafialna i zeby uzgodnic z nim grafik, czy raczej plan mszy i nabozenstw na 2018/2019. Przydalaby sie on-line agenda, ale do tej pory widzalam same platne… my potrzebujemy cos gratis. Bede jeszcze szukac.
za miesiac bierzmowanie. scholi nie bedzie i jest problem. tzn. wszystkim sie wydaje, ze jest problem. ja wychodze i widze… Basie!!! Basie, ktora ma glos jak dzwon, ktora na weseliskach wyspiewywala i niczego sie nie boi. ide do Basi: zaspiewasz? zaspiewam! no, a Bizon zagra na skrzypcach, a Dorota na gitarze i damy rade bez scholi. zebrac ludzi bylo latwo, ale wybrac piesni…. i tu sie zaczyna… zeby nie byly za trudne, bo ludzie nie beda spiewac, zeby byly znane, to ludzie beda spiewac, zeby pasowaly na uroczystosc bierzmowania, czyli… cos o Duchu sw., ale te o Duch w. sa dosc trudne…. a co by Bizon chcial – Bizonowi wszystko jedno, mowie w imieniu Bizona, on lubi wystepowac;) robie wstepny scenariusz, Basia marudzi, kazde skonsultowac sie z Dorota, do Doroty nie moge sie dodzwonic, ksiadz daje zielone swiatlo, zatwierdza scenariusz, wiec… wszystko gra. ale Basia nie jest przekonana…. ludzie… ale czemu ja sie w to wszystko mieszam – przeciez to nie moje dziecko idzie do bierzmowania! no tak, chce pokazac ksiedzu, ze moze na nas, parafian (na mnie…) liczyc. bo jak od niego chcemy wymagac, to i sami cos musimy z siebie dac.
w pracy szef pyta o grant. nie mam czasu na grant, mam inne deadliny, studentek, ktore nie sa w stanie ograna swoich deadlinow i mnie nimi obraczaja…
w szkole… komunikacja z nauczycielkami jest dramatyczna. tzn. zadna. chce wiec zatrudnic tzw. intern begeleider, bo licze na to dzieki tejze osobie w koncu bedzie mi dane zobaczyc sprawdziany mojego dziecka i dowiedziec sie, czego i jak w szkole ucza. bo gdy cwiecze ze Szkrabem nawet glupia gramatyke, to widze, ze nauczycielki ucza… niedokladnie i chaotycznie. Np. formy osobowe czasownikow: mieszaja czasowniki regularne z nieregularnymi, z takimi ”pomiedzy’. w ortografii mieszaja slowa, ktorych pisownia jest okreslona regulami ze slowami, ktore trzeba wkuc na pamiec.
i do tego Snoepje, brat swinki, ktora musielismy uspic… teraz jemu zeby zarosly. na szczescie szybko sie zorientowalam. zawiozlam na sciecie zebow i… swinka nie je!!! pomyslalam, ze moze go szczeka i zeby bola po takim zabiegu, wiec zaczelam mu podawac srodki przeciwbolowe; a zeby go wzmocnic strzkawka podawalam papki dla niemowlat – zaskoczyl, miekkie juz je, karme tez, tylko, ze by jeszcze sianko zaczal mlocic, bo to podstawa.
musze wrocic do biegania, bo natlok mysli, terminow i spraw do zalatwienia zaczyna mnie psychicznie meczyc. zamowilam dzis nowe sluchawki i jak przyjda, to ide w tango.