zalamuje rece, bo widze, ze moje dzieci w ogole nie potrafia planowac. moze to jeszcze za wczesnie… nie wiem. wiem, ze ja w ich wieku nie mialam tak napietego grafiku jak oni i z jednej strony moze to i dobrze, ze byl czas, kiedy nie musialam sie spieszyc, ale czasami zaluje, ze jendak rodzice mi czasu bardziej konkretnie nie zorganizowali, ze np. nie dopilnowali, zebym cwiczyla gra na instrumencie, czy zebym porzadnie podszkolila plywanie, czy jakas inna dyscypline sportowa. ale to bylo, minelo, teraz nadrabiam, bije swoje rekordy w bieganiu i w planowaniu. bo planuje za czterech. luby i plany? on zyje chwila. grunt, zeby w weekend sie wyspac i miec na wieczor wino. o tmy co bedziemy jesc mysli o 18.00, kiedy juz kazdy glodny… to samo z prezentami, wakacjami – ja planuje, ja organizuje, bo luby by na ostatnia chwile… a ostatnie chwile na ogol sa stresujace i tez drozsze.
to samo z dziecmi… obydwaj chlopcy maja przygotowac prezentacje o sobie. Szkrab prezentacje w power pointcie, Bizon na duzym kartonie. Prezentacje za tydzien. ”Dopiero za tydzien, mamo!!!” krzycza oboje. no tak, ale wiecie gdzie sa zdjecia? trzeba je znalezc, wybrac, moze wyslac do wydrukowania? A zeby wybrac zdjecia do wydrukowania trzeba wiedziec, co chce sie powiedziec. Siadzmy i zrobmy plan, mowie. Och, jak im ciezko… Szkrab twierdzi, ze prezentacje juz ma. Patrze, a tam trzy slajdy, przy czym na slajdzie ”moja rodzina” jest zdjecie ze mna, tesciem, tesciowa, szwagierka i Bizonem. Szkraba i lubego nie ma. Tlumacze, ze przeciez najblizsza rodzina to tata, mama, brat i on, wiec to nas powinno pokazywac zdjecie, itd, itd.
w pn Bizon ma lekcje skrzypiec. w zeszly pn, podczas lekcji, zepsul mu sie smyczek. super, to jest powod, zeby caly tydzien nie cwiczyc… a juz tak przypomniec matce, zeby pojechala wymienic ten smyczek, w zyciu. matka musi pamietac, zaplanowac, wykonac.
Takie mam niepozbierane te dzieci. nie wiem, czy to moje oczekiwania sa takie wysokie, czy oni za bardzo w chmurach… a patrzac na ich ojca, boje sie, ze nigdy z tego nie wyrosna.