czy istnieje dom idealny? chyba nie;) o ile sie go samemu nie zbuduje, choc pewnie jak sie buduje dom po raz pierwszy, to tez nie mozna wszystkiego sobie wyobrazic i idealnie z gory zaplanowac.
mysmy znalezli dom prawie wymarzony. nasze marzenia byly weryfikowane przez ostatnie kilka miesiecy, bo domy o ktorych wydawalo nam sie, ze marzymy, jednak nie okazaly sie wystarczajaco dobre.
zacznijmy od tego, ze luby wlasciwie to nie bardzo mial ochote sie gdziekolwiek przeprowadzac, bo jemu u nas dobrze… mi w sumie tez dobrze, bardzo lubie nasze mieszkanie, ale stalo sie one za male i niepraktyczne. bo mi sie marzylo conajmniej piec sypialni… ludzie pukali sie w czolo, po co mi tyle sypialni dla nas trojga, a szybko wyjasnialam: 3 sypialnie dla nas, jedna goscinna, jedna, zebym miala gabinet do pracy ze stalym komputerem, a nie ciagle bawila sie migrowanie z laptopem po domu w poszukiwaniu cichego kata (w ostatni weekend pracowalam z laptopem na kolanach, w sypialni, bo dzieci sie w najlepsze bawily w chowanego po calym domu…) i w sumie to jeszcze jedna sypialnia, szosta, przydalaby mi sie na garderobe, gdzie nie tylko ubrania by byly, ale poduszki, koldry walizki, posciel, wszystkie buty, itd… no i w sumie, jeszcze pokoj na bieznie (dla mnie) i ”rawing” (dla lubego)… gdyby gabinet do pracy byl wystarczajaco duzy, to tam moglby stac nasz sprzet do fintess, ale jako ze sypialnie w domach holenderskich stojacych blisko centrum miasta rzadko sa olbrzymie, wiedzialam, ze trudno bedzie znalezc taki duzy gabinet, zeby polaczyc go z fitnessem. do tego jeszcze marzyl mi sie kat z fotelem, gdzie moglabym sie czasami odizolowac od rodziny i poczytac na spokojnie ksiazke. ale to tez daloby sie polaczyc z gabinetem. znalezmy jeden dom, ktory odpowiadal mojemu marzeniu. piekny, wyremontowany dom, w idealnej lokalizacji.. jednak cena nas wystraszyla – z dwoch obecnych pensji moglibysmy go splacic, ale co, jesli za dwa lata nie bedzie kasy na moj projekt?
w koncu znalezlismy TEN dom. nie pokrywa sie on w 100% z moimi oryginalnymi marzeniami, ale TEN dom ma w sobie to COS. to, czego sie nie wie, zanim sie nie wejdzie do srodka, zanim marzenia sa tylko teoretyczne. do tego domu, ktory wybralismy, weszlismy i… od razu wiedzialam, gdzie co bedzie i jak bedzie. ten dom ma niby ”tylko” cztery sypialnie (dla nas i goscinna), ale ma tez olbrzymi, wysoki strych, z ktorego (w przyszlosci) mozna zrobic dwa pokoje. na dzien dobry strych podzielimy na trzy strefy: legolandia dla dzieci, kat do pracy, z dwoma miejscami pracy (bo wizje mam taka, ze jesli dzieci w szkole sredniej beda musialy robic projekty na komputerze, to nie beda sie zaszywac z komputerm w swoim pokoju, ale beda siedziec z nami w ramie w ramie: dziecko bedzie pisac np. esej, a ja artykul;)) i fitness, a moze nawet jeszcze zmiesci sie tam jakas szafa na tekstylia.
TEN dom musi byc wyremontowany od podszewki; wszystko: elektrycznosc, grzejniki, sufity, schody, okna (na szczescie tylko od strony ogrodu), kuchnia, lazienka, ubikacje (dwie!!! w koncu nie bedzie kolejek!!!). tylko piwinica nie musi by remontowana! tak, bo jest tez ”dwupokojowa” piwnica:D na poczatku bylam bardzo zniechecona do tego remontu. liczylam, ze kase, jaka wydamy na remont, mozna by wydac na po prostu drozszy dom, w lepszej kondycji. ale po obejrzeniu kilku takich domow zrozumialam, ze… TEN dom, to moja szansa na zrobienie wszystkiego po swojemu: od poczatku do konca. ludzie buduja domy, zeby miec wszystko na swoja modle – ja tego nie smie robic od podstaw, z reszta i tak bym gruntu poblizu centrum naszego miasta nie dostala, my sciany,, podlogi i fundamenty mamy, a cala reszte mozemy wypelnic tak, jak nam sie to podoba. to jest to!!! bo co z tego, ze w innym domu lazienka byla prawie nowa, skoro mi sie ona zupelnie nie podobala? to samo z kuchnia…
co wazne, lubemu ten dom tez sie od samego poczatku bardzo spodobal! wiec go kupilismy.
tak wiec siedze, planuje, ogladam zdjecia TEGO domu, zdjecia roznych lazienek, kuchni sypiali i planuje, planuje, planuje. i licze;)
i jestem bardzo podekscytowana!
w piatek siedzialam w ogrodzie TEGO domu, bo firma od azbestu sprawdzala dom. zajelo im to 1.5h, ale na szczescie wynik byl dosc przyjazny, bo tylko kilka rur jest azbestowych i moze azbest jest w ramach okienych, ale okna zamierzamy w calosci wyjac i ”wyrzucic”. kiedy tak siedzialam w tymze ogrodzie zobaczylam to, co zawsze mialam w moich marzeniach ”ogrodowych”: roze (obecnie niekwitnace, ma sie rozumiec) pnace sie po metalowym luku. i wtedy to uczucie sie podwoilo: to jest TEN dom:)