wczoraj rozpoczelam poszukiwania niani.
mimo ze swietlica i wychowawczynie chlopakow mi sie podobaja, mimo ze sa to tylko dwa dni, widze, ze chlopaki sa padnieci, gdy wracamy do domu. Sa padnieci i glodni. Szkrab narzeka, ze w swietlicy jest glosno (no jest), Bizon, ze sie tam nudzi, bo w nie ma z kim pograc w noge, a na czytanie ksiazki jest za glosno. I jedyna rozrywka, jaka tam maja jest… komputer. Dzieci maja dostep do internetu… ponoc jest filter, ale i tak, mnie zlosci to, ze place ludziom ciezkie pieniadze za opieke, a oni co robia- to co najlatwiejsze: sadzaja dzieci przed komputerem.
Na dodatek, w srode dzieci maja taekwonod, ktore zaczyna sie o 16.45… w zeszlym roku zaczynalo sie o 17.00, wiec luby urywal sie z pracy i dzieci zawozil. Teraz, jak lekcja jest przesunieta niby tylko o kwadrans, luby juz nie chce, nie moze tak wczesnie wychodzic z pracy. Ja tez nie. Dlatego dzieci czesto traca ta srodowa lekcje.
I dlatego jednak przydalaby nam sie niania. Holenderska niania. Bo holenderska niania zrozumie, co dzieci mowia, o co sie kloca, co mowi nauczycielka. Bo holenderska nianie spokojnie puszcze z chlopakami na rowerze w miasto, do biblioteki, czy na taekwondo.
Wczoraj zapisalam sie na nianiowy portal i w pn przyjdzie na rozmowe pierwsza kandydatka…
Troche sie zawiodlam, bo na portalu dziewczyny moga wskazac, w jakie dni sa dostepne, wiec wybralam te, ktore moga zaopiekowac sie dziecmi we wtorek i srode. I dostaje e-maile, ze tak, one bardzo chetnie przyjda, ale nie moga w kazdy wtorek, ze tylko w srody, itd… kurcze pieczone, to dlaczego pisza, ze moga kazdego dnia, skoro nie moga? Ja w ofercie tez jasno napisalam, ze chce kogos na stale, a nie z doskosku, a tu zglaszaja sie panienki-studentki, ktore chcialyby od czasu do czasu… takie panienki, ktore nie rozumieja, co napisalam, nie maja u mnie szans;)
Do konca wrzesnia chlopcy maja swietlice. W pazdzierniku przyjedzie mama, bo dzieci maja tydzien wakacji. A od listopada chcialabym miec do chlopakow ”stala” nianie. Taka, ze jak chlopaki sie rozchoruja, bede mogla na nia liczyc. Taka, ze jak bede chciala wyjsc z lubym na randke, tez bede mogla je poprosic o opieke wieczorem. I nianie, ktora nie bedzie mi sadzac chlopakow przed kompterem, ale bedzie z nimi rozmawiac, grac w gry planszowe, czytac ksiazki aktywnie spedzac czas. Czy mi sie to uda????