najpierw rano – wizyta u ginekologa. byl delikatny i byl mily, ale tak czy siak, lezenie z rozstawionymi nogam tuz przed twarza faceta jest dla mnie krepujace i tyle. mam to juz za soba, w czwartek bede znac wyniki. po wyjsciu ze szpitala, czulam sie zupelnie wypompowana.
gra przeboj
wczoraj wieczorem na chybcika zrobilam w pol godziny gre. zgapilam z mojej ostatnio ulubionej strony: http://skaczacwkaluzach.blogspot.com/
Polak musi po swojemu…
powtorka z rozrywki
dzis Bizon przypomnial mi jak to bylo 3 lata temu, dlaczego nie chcialabym wrocic do tego okresu, dlaczego dosc smutno go wspominam, dlaczego tak malo pamietam z rozwoju Szkraba: Bizon dal czadu. tak dal czadu, tak mnie wymeczyl swoim wyciem jak wtedy, gdy mial 2-3 lat. koszmar. wstal wyjac (za wczesnie), ze szkoly wrocil wyjac, spazmujac, swidrujac mi w uszach swoim potwornie wysokim mialczeniem, a dzis… lekcja gry na skrzypcach.
dzikuska
w najblizszy wtorek ide na badanie ginekologiczne – nie boje sie badania (kolposkopia… nigdy wczesniej o tym nie slyszalam, na szczescie istnieje wikipedia;), nie boje sie wyniku badania, za to potwornie stresuje mnie fakt, ze bedzie prowadzil je facet. ponoc z wieloletnim doswiadczeniem, ale przeciez to moze byc 40-letni superprzystojny facet;) a tu przychodzi pacjentka ze zjechanym podwoziem…
inteligencja techniczna
rozmyslam o niej od pewnego czasu. od czasu, kiedy uswiadomilam sobie, ze wiekszosc dzieci znajomych, dzieci w wieku przedszkolnym, ma dostep do sprzetu typu cd-, dvd-odtwarzacz czy komputer i sami je obsluguja.
”przyjazni” dzieciom
bylam dzis ze Szkrabem w przychodni – chyba infekcja siuraska, bo cos go pobolewa od kilku dni. Szkrab podekscytowany, bo mail nasikac do pudelka, ja zadawolona, bo nie zostalismy zbyci ”zeby poczekac” (no dobra, troche naklamalam – siurasek boli od 3 dni, a ja powiedzialam, ze od tygodnia;)), jutro wyniki analizy, zobaczymy.
piatkowo
dzis Bizon mial pierwsza prawdziwa lekcje gry na skrzypcach. przed wakacjami byl na lekcji probnej, a teraz juz sie zaczelo na serio: dostal ksiazke do nauki i ma zadania domowe: cwieczenie 2 x 5 minut codzinnie! przyznam, ze bedzie to wymagac takze samodyscypliny ode mnie, zeby Bizona dopilnowac, a wlasciwie, zeby wyrobic mu nawyk, tak, ze po jakims czasie, sam bedzie pamietal o cwiczeniach.
mial byc
tak, Szkrab zapowiadal sie na spokojne, flegmatyczne i ulegle dziecko. niestety, te klimaty nie pasuje do naszej rodziny;)
oddycham z ulga:)
mamy skrzypce. bez krzyku, bez scen.